Wieści dotyczące bezzałogowców

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
Nowe posty

  • #16
    Zdalne odpalenie uzbrojenia Reapera z terenu W. Brytanii

    "Operatorzy Royal Air Force kierujący działaniami bsl Reaper z terenu W. Brytanii dokonali pierwszego odpalenia uzbrojenia w Afganistanie.

    Brytyjski resort obrony potwierdził, że jeden z bezzałogowych statków latających General Atomics MQ-9 Reaper, kierowany przez operatorów ze składu 13. eskadry RAF, znajdujących się w bazie Waddington, odpalił uzbrojenie podczas misji wsparcia ogniowego brytyjskich jednostek, wykonujących zadania w Afganistanie.

    Według tygodnika Flight International akcja miała miejsce najprawdopodobniej 30 kwietnia, jednak Londyn nie udzielił dodatkowych wyjaśnień ze względów bezpieczeństwa.

    Od końca 2007 brytyjskie Reapery były kierowane przez operatorów z 39. eskadry RAF, przebywających na terenie USA w bazie Creech w Newadzie. Od ponad tygodnia działania takie realizowane są również z bazy Waddington.

    Reaper może przenosić dwie 227-kg bomby kierowane laserowo Raytheon GBU-12 Paveway i 4 pociski powietrze-powierzchnia Lockheed Martin AGM-114 Hellfire. Obecnie Royal Air Force dysponują 5 bsl tego typu. Stacjonują one w Afganistanie na lotnisku Kandahar, prowadząc działania wywiadowcze, identyfikacji i rozpoznania.

    W ramach pilnej potrzeby operacyjnej Londyn zamówił jeszcze 5 Reaperów, które wkrótce wejdą do służby"

    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=10309
    Ostatnio edytowany przez Marauder; [ARG:4 UNDEFINED].
    Pozdrawiam
    Adam

    Komentarz


    • #17
      "Wygląda na to, że zawód doręczyciela pizzy może odeść do lamusa. Brytyjski oddział amerykańskiej sieci Domino's Pizza testuje nowe, niezwykle ciekawe rozwiązanie: pizza przylatuje do klienta dronem - bezzałogowym statkiem powietrznym, który dotychczas miał zastosowanie głównie w operacjach wojskowych.
      Na razie to oczywiście melodia przyszłosci i wygląda na zabieg marketingowy, ale innowacyjna idea jest warta uwagi. Nad pomysłem latającego placka, popularna sieć pizzerii pracuje wraz z agencją cyfrową T+Biscuits oraz firmą AeroSight zajmująca się projektowaniem dronów.

      W efekcie tej kooperacji powstał DomiCopter - mały dron przeznaczony do przewozu pizzy. W zeszłym miesiącu, maszyna dokonała pierwszej dostawy w miasteczku Guildford, niedaleko Londynu.

      Eksperyment zakończył się pełnym sukcesem. Dwie pizze nienaruszone dotarły na miejce w niecałe 10 minut.

      Przedsięwziecie wywołało olbrzymie zainteresowanie wśród miłośników włoskiego przysmaku. Film pokazujący w jaki sposób pizza jest dostarczana za pomocą drona, w ciągu 12 godzin od opublikowania obejrzało ponad 17 tys. widzów - chwali się T+Biscuits na swojej stronie internetowej.

      Jednocześnie agencja przyznaje, że nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, kiedy ludzie będą mogli otrzymywać "z powietrza" zamówione jedzenie"

      Więcej na:
      http://www.polskatimes.pl/artykul/91...nego,id,t.html
      Pozdrawiam
      Adam

      Komentarz


      • #18
        Zastosowania bsl-ów

        Wyglądają jak zabawki, ale działają jak nieuchwytni szpiedzy: patrolują teren wroga, lokalizują cele, przesyłają dane. W Polsce głównie wykorzystuje je wojsko, ale drony, czyli bezzałogowe samoloty, mają nieograniczone możliwości - pisze Anita Czupryn
        Nie potrzebują lotniska ani pasa startowego, są bezszelestne, niemal niewidoczne i diabelnie skuteczne - tym wyróżniają się drony, czyli małe, bezzałogowe samoloty sterowane z Ziemi.

        Wybraliśmy się na pieszą wędrówkę nad rzekę - w miejsce, w które trudno dojechać samochodem. Po jakimś czasie zaczyna doskwierać nam głód i pragnienie. Marzymy o soczystym kawałku pizzy i zimnej coca-coli.

        Sięgam po telefon, w przeglądarce internetowej wpisuję adres dostawcy pizzy, wybieram menu, zatwierdzam, wyrażam zgodę na zlokalizowanie mnie, telefon automatycznie przesyła moją lokalizację, dostawca rejestruje numer telefonu, jednym kliknięciem robię przelew.

        Po 30 minutach nad nami pojawia się dron - bezzałogowy, mały samolocik namierza mój aparat, ląduje i odbieram pizzę. Brzmi jak scena science fiction z powieści Philipa Dicka? Nie dzisiaj. W Wielkiej Brytanii sieć Domino's Pizza już prowadzi takie testy, dostarczając swoje wyroby za pomocą małych, bezzałogowych samolotów. Podobne próby rozpoczęła sieć jednej z cukierni z Szanghaju, bo drony lecące z paczką ciastek świetnie radzą sobie w zatłoczonej miejskiej przestrzeni. O możliwości dostarczania małych pakunków przez bezzałogowe, niewielkie pojazdy latające mówi się od dawna. Drony mogą dostarczać nie tylko pizzę, ciastka, listy, ale też lekarstwa czy inne środki ratujące życie. Dwa lata temu w Polsce to dron pomógł w odnalezieniu 10-letniej dziewczynki, która zaginęła w okolicach Augustowa. Bezzałogowy samolot lata też nad Kotliną Kłodzką. Jego celem jest pomoc w ochronie ludzi przed powodzią - zbiera dane, dzięki którym hydrolodzy i kartografowie mogą precyzyjnie opracować mapy terenów zalewowych i system hydrologicznego prognozowania.

        Drony ważą niewiele, nie potrzebują lotnisk ani pasów startowych, wypuszcza się je z ręki, są wyposażone w sztuczną inteligencję, zręcznie więc poruszają się w każdym terenie - czy to między wieżowcami, czy między drzewami, czy w górach. Każdy z nich posiada kamery, które przesyłają obraz bezpośrednio do dyspozytorni, gdzie kontrolerzy lotu drona kierują maszynę wprost do celu. Sposobów na ich wykorzystanie jest mnóstwo. Na koncercie Kultu przy okazji Dni Ursynowa można było zauważyć na niebie dron, który monitorował zebrany tłum. Firma Robokopter upubliczniła zdjęcia wykonane przez bezzałogowy system latający podczas zamieszek w ubiegłym roku 11 listopada w Warszawie. Dronów używają też media -
        Polska Agencja Prasowa zakupiła własny samolot do robienia zdjęć, ale wiadomo też, że korzystają z nich również stacje telewizyjne. Mimo wszystko to jeszcze nie codzienność, tylko pierwsze jaskółki wskazujące, że w tym kierunku idzie świat i nie ma od tego odwołania. W Polsce drony sprawdzają się głównie w sektorze obronnym i akurat tu nie tylko nie pozostajemy w ogonie Europy, ale nawet wybijamy się na lidera na światowych rynkach lotniczych. Samoloty bezzałogowe to specjalność firmy z Ożarowa Mazowieckiego WB Electronics, którą przed 15 laty stworzył Piotr Wojciechowski, a kupują je Amerykanie, Szwedzi czy Hindusi. Wojciechowski w Polsce stał się symbolem rodzimego american dream - zaczynał od malutkiej firmy w mieszkaniu na warszawskiej Ochocie, od budowania prostych systemów komunikacji dla pojazdów opancerzonych, przez cyfrowe wysyłanie danych i obrazów, po najnowocześniejsze systemy bezzałogowe właśnie. Zatrudnia młodych i zdolnych inżynierów, konstruktorów, którzy opracowują technologie przyszłości. Stworzył imperium. W firmie mówią na niego: polski Bill Gates. Z dronów Piotra Wojciechowskiego korzysta przede wszystkim nasza armia. Jego firma została uhonorowana tytułem Tego, który zmienia Polski przemysł. Odbierając tytuł, Wojciechowski powiedział: - To wspaniałe wyróżnienie dla naszego zespołu i dla moich wspólników oraz ich rodzin. Rozwój firmy, budowanie własnych technologii okupione jest często wysiłkiem i dużymi wyrzeczeniami, chciałbym podziękować żonie i dzieciom za możliwość realizacji naszych marzeń.

        MON do końca roku otrzyma kolejnych 12 zestawów Fly Eye firmy WB Electronics, które mają być wsparciem artylerii i pomagać nakierowywać ogień na cele. - Autonomiczna zdolność lotu, zaawansowana technologia łączności między samolotem, który jest w powietrzu a stacją bazową. Posiadają zestaw kamer termowizyjnych i dziennych, z optyką o wysokiej jakości. Cyfrowa integracja z innymi systemami, podpięcie do systemów dowodzenia, cyfrowa transmisja obrazu, dostarczenie informacji o współrzędnych celu, i to kilku, pełna integracja informatyczna, która dzieje się bez ingerencji człowieka. Dron sam leci, sam może wrócić - wymienia Piotr Wojciechowski, prezes WB Electronics. Fly Eye jest długi na prawie 2 m, ma rozpiętość skrzydeł ponad 3,5 m, waży 11 kg i może przenosić ładunek do 4 kg. Może latać do 4 tys. m n.p.m., do 180 min, w zależności od pogody. Czas przygotowania do lotu - do 10 min.

        - Nasze drony nie zabijają, są obserwacyjne. Zbierają informacje o położeniu przeciwnika, o sytuacji w rejonie, przesyłają te dane do dowództwa, które dzięki temu ma obraz sytuacji - mówi Dariusz Sobczak, dyrektor marketingu WB Electronics. I to już nie jest science fiction ani nawet przyszłość, ale rzeczywistość. Polskie wojsko korzysta też z bezzałogowych samolotów w Afganistanie. Drony niczym nieuchwytni szpiedzy patrolują teren wroga, dokonują rozpoznania, przekazują dane, lokalizują cele. - Mają specjalne, autorskie opracowania, jeśli chodzi o łączność, tak zabezpieczone, że nie ma możliwości, żeby przeciwnik przejął takiego drona. Są nie do przechwycenia - zapewnia Dariusz Sobczak, dodając: - Technologia dronów rozwija się na całym świecie i będzie ich coraz więcej. Ich zastosowanie zdaje się nieograniczone: do monitorowania ruchu na drogach, patrolowania skupisk ludzkich, zagrożeń terrorystycznych, wszędzie tam, gdzie zwiększają nasze bezpieczeństwo. Na dzień dzisiejszy jedynym ograniczeniem są przepisy regulujące wykorzystanie samolotów bezzałogowych w cywilnej przestrzeni powietrznej.

        W tym roku wiosną drony WB Electronics wzięły udział w międzynarodowych ćwiczeniach służb ratowniczych Polex 2013 na poligonie w Żaganiu. Przyjechali ratownicy i eksperci z Polski, Niemiec, Rosji, Białorusi, Czech i Rumunii. Jednym z ćwiczeń, w których zastosowano drony, było poszukiwanie rannych po trzęsieniu ziemi w gruzowiskach. Drony wciąż traktowane były jako techniczne nowinki, ale dzięki zainstalowanym w nich systemom ratownikom dużo łatwiej było zlokalizować rannych, bo dron wskazywał ich bezpośrednio, nie musieli szukać na ślepo. - Nasze bezzałogowe Fly Eye świetnie się sprawdziły, wszyscy z tych działań byli zadowoleni, dostaliśmy mnóstwo pochwalnych opinii - z dumą mówi Dariusz Sobczak. I podkreśla, że choć drony w wojsku kojarzy się raczej z zagrożeniem z powietrza, z wystrzeliwaniem rakiet i likwidowaniem terroryzmu, to najnowsza technologia WB Electronics może być wykorzystywana do ratowania ludzkiego życia, do poszukiwań i w sytuacjach klęsk żywiołowych. - Wszystko zależy od potrzeb armii, jeśli wojsko zażyczy sobie takie bezzałogowce, które będą walczyć i odpalać pociski, to jest to możliwe. Istnieje technologia do stosowania podsłuchów, szpiegowania, lądowe pojazdy bezzałogowe mogą przewozić ładunki, ewakuować rannych. To wojsko ustala, jakie są ich potrzeby operacyjne, a my to przekładamy na konkretne rozwiązania technologiczne - uściśla Sobczak. Przyznaje jednak, że ten rynek w Polsce jeszcze raczkuje i na razie trudno mówić o szerokiej skali wykorzystywania bezzałogowców.

        Naukowcy chętnie testują drony na swoje potrzeby. Bo mogą pomóc na przykład w liczeniu ptaków czy innych zagrożonych gatunków. Mierzyć grubość lodu (i takie próby naukowców już się odbyły na Spitsbergenie), badać zanieczyszczenie atmosfery.

        W porównaniu z 7,5 tys. dronów, jakie latają w USA, u nas ta skala nie jest duża - mówi się, że polska armia wykorzystuje kilkadziesiąt dronów, ich flota nie jest tak różnorodna. Amerykańskie drony mogą operować na dużych odległościach, są w stanie po kilka dni krążyć nad wybranym terenem, a są i takie, które wielkością przypominają świerszcza. Ale nie wszystkim mieszkańcom USA drony latające w miastach się podobają. W niektórych mieszkańcy ogłosili, że będą je strącać, bo - jak twierdzą - nie chcą być podsłuchiwani i podglądani. Ale i w Polsce nieufność do dronów jest podobna. Po informacjach, że w Kłodzku latający dron będzie ostrzegać przed powodzią, w internecie znalazło się wiele komentarzy typu: "Nie będą ostrzegać przed powodzią, tylko będą obserwować okolicę i szpiegować ludność". Podobnie zareagowano na wieść, że w 2014 r. Polskę będą patrolować global hawki ważące ponad 10 ton bezzałogowe maszyny. Podczas patroli będą zbierać dane i przekazywać je do bazy na Sycylii, a stamtąd informacje będą trafiać do odpowiednich służb państw. Mają być wykorzystywane głównie do śledzenia ruchów wojsk wzdłuż wschodniej granicy kraju.

        Wiosną Ośrodek Badań nad Przyszłością Collegium Civitas i Instytut mikroMAKRO zorganizował konserwatorium "Drony nad Polską", gdzie poruszano prawne zagadnienia i warunki używania w naszym kraju bezzałogowych samolotów. Sami konstruktorzy i producenci dronów przyznają, że można je wykorzystywać niezgodnie z prawem. Potrzebne są więc nowe przepisy, które będą chroniły nasze prawa i wolności, ale też regulacje dotyczące zasad ich wykorzystywania. - Wszystko zależy od tego, kto za pomocą dronów zbiera dane i w jakim celu - mówi Tomasz Badowski, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego. - Już dziś można w supermarkecie kupić małego drona sterowanego za pomocą iPhone'a, podłączyć kamerę oraz mikrofon i w ten sposób zazdrosny mąż może szpiegować, co jego żona robi, kiedy go nie ma w domu. To jest technicznie możliwe, można za pomocą dronów obserwować, co się chce. Ale jak w każdej technologii - przedmioty służą do różnych rzeczy. Zwykłym nożem możemy kroić chleb, a może też posłużyć do zrobienia komuś krzywdy - dodaje. W końcu podglądani jesteśmy od dawna, kamery są na ulicach i w środkach masowej komunikacji, w restauracjach oraz sklepach, i już przyzwyczailiśmy się do tego. Z dronami będzie podobnie. Wszystko, co nowe, wywołuje obawy.

        Anita Czupryn

        Źródło:
        http://www.polskatimes.pl/artykul/96...ycie,id,t.html
        Pozdrawiam
        Adam

        Komentarz


        • #19
          Dania kupuje od Armenii BSL-e

          "Dania podpisała z Armenią umowę w sprawie zakupu bezzałogowych statków latających Krunk (Żuraw). Będą one używane do obserwacji pól uprawnych.

          Wartość transakcji nie została ujawniona, podobnie jak liczba zakupionych bezzałogowców. Wiadomo tylko, że Krunki będą produkowane na licencji w Danii. Wstępne porozumienie zakłada wytwarzanie 10 bsl miesięcznie.

          Krunk jest konstrukcją nową. Pierwsze informacje na jego temat pojawiły się w czerwcu 2011. 3 miesiące później bsl został zaprezentowany publicznie, podczas parady z okazji 20. rocznicy odzyskania niepodległości przez Armenię.

          Maksymalna masa startowa wykonanego z kompozytów Krunka wynosi 60 kg. Długotrwałość lotu to 5 h. Bsl może wzbić się na wysokość 5400 m, jednak zwykle nie przekracza 4500 m. Prędkość przelotowa wynosi 150 km/h.

          Wyposażenie obserwacyjne znajduje się w głowicy, zabudowanej pod kadłubem. Dane wywiadowcze (filmy lub obrazy) przekazywane są w czasie rzeczywistym jednostkom artylerii i jednostkom specjalnym. Krunk może też kierować ogniem artylerii. Inne przeznaczenie to misje porządku publicznego"

          http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=11640
          Pozdrawiam
          Adam

          Komentarz


          • #20
            Niedawno oblatano brytyjskiego uderzeniowego bsl-a Taranis, takiego odpowiednika nEUROn-a i X-37.

            Przy okazji ostatnio pojawiły się informację o rumuńskim bsl-u jednak nie uderzeniowym.
            Kształt robi wrażenie http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=12783
            http://www.resboiu.ro/imagini-suplim...al-arca-space/
            Pozdrawiam
            Adam

            Komentarz


            • #21
              Znakomite zapowiedzi i planowana użyteczność współczesnych bsl-i ma się pięknie do tego jak widza to piloci uderzeniowi. Polecam książkę "Viper pilot F-16" w kilku zdaniach skutecznie sprowadzana na ziemię możliwości bojowe bsl-i

              Prace prowadzą do poprawienia możliwości bojowych lecz na obecnym stanie techniki podczas walka w środowisku nasyconym środkami obrony plot wysyłani bsl-i to jak podnoszenie kolejnych tarcz strzelniczych
              Pozdrawiam
              Jacek

              Moje AIRPLANE-PICTURES.NET

              Komentarz


              • #22
                Jacek, bojowe bsl-e dopiero raczkują a od czegoś trzeba zacząć.

                Z nowości podobno powstał polski bsl-z napędem wodorowym
                http://www.pb.pl/3589711,10390,polac...-dron-na-wodor
                Pozdrawiam
                Adam

                Komentarz


                • #23
                  Lot nEUROna w formacji

                  "Koncern Dassault poinformował o przeprowadzeniu próbnych lotów formacji złożonej z bezzałogowego statk, samolotu wielozadaniowego Rafale

                  i odrzutowca klasy biznes Falcon 7X. Wyczynu takiego dokonano po raz pierwszy w świecie.

                  Niezwykły lot odbył się 20 marca i trwał 1 h 50 min. Biorące w nim udział statki powietrzne zrealizowały patrol nad Morzem Śródziemnym, którego zasięg wyniósł kilkaset km.

                  Zaplanowanie lotu samolotów o tak różnych osiągach było poprzedzone wnikliwą analizą. Konieczne było dokładne ustalenie punktów oczekiwania, dołączenia do formacji, a następnie wykonywania wspólnych manewrów, z uwzględnieniem wzajemnego oddziaływania aerodynamicznego. Dodatkowym utrudnieniem były zakłócenia elektromagnetyczne spowodowane koniecznością utrzymywania łączności pomiędzy bezzałogowcem i stacją naziemną, kierującą jego lotem.

                  Co więcej, w powietrzu nie znajdowały się tylko wspomniane na wstępie nEUROn, Rafale i Falcon 7X. Obok nich leciały również dwa samoloty obserwacyjne, na pokładzie których znajdowała się aparatura rejestrująca, fotografowie i kamerzyści"

                  http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=13224
                  Video http://tv.dassault-aviation.com/The_...X-1078-en.html
                  Pozdrawiam
                  Adam

                  Komentarz


                  • #24
                    Wczoraj (16.02.2015) upłynął termin składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu na dostawę bsl klasy taktycznej krótkiego zasięgu i mini dla WP. Do konkursu zgłosiło się 5 chętnych.

                    Jak informuje MON, wczoraj upłynął termin składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu na dostawę 12 zestawów bezzałogowych statków latających klasy taktycznej krótkiego zasięgu (kryptonim Orlik) i 15 zestawów bsl klasy mini (kryptonim Wizjer). Do Inspektoratu Uzbrojenia MON wpłynęło 5 wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. Złożyły je następujące podmioty:

                    - Konsorcjum: Polska Grupa Zbrojeniowa S. A. w Warszawie (lider konsorcjum), PIT-RADWAR S. A. w Warszawie, Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 w Bydgoszczy, Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych w Warszawie;
                    - Wojskowy Instytut Łączności w Zegrzu;
                    - EADS PZL Warszawa-Okęcie S. A. w Warszawie;
                    - WB Electronics S. A. w Ożarowie Mazowieckim;
                    - Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia w Zielonce.

                    MON planuje, że ocena złożonych wniosków nastąpi do końca bieżącego miesiąca. O wynikach dokonanej oceny wykonawcy zostaną poinformowani na piśmie.

                    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=15676

                    Przy okazji http://www.i3to.wp.mil.pl/plik/file/...ych_w_SZRP.pdf
                    Pozdrawiam
                    Adam

                    Komentarz


                    • #25
                      Zakończono próby bezzałogowego statku latającego GEOMONITOR, przeznaczonego do monitorowania i obserwacji wałów przeciwpowodziowych.

                      Próby w locie nowego, polskiego bezzałogowego statku latającego GEOMONITOR, zostały przeprowadzone na terenie i pod nadzorem Instytutu Lotnictwa w Warszawie. To pierwszy bezzałogowiec w świecie, który został skonstruowany do monitorowania i obserwacji wałów przeciwpowodziowych.

                      Bsl GEOMONITOR zaprojektowało polskie konsorcjum naukowo-przemysłowe złożone z trzech przedsiębiorstw – Centrum Badań i Rozwoju Technologii dla Przemysłu, Przedsiębiorstwa Badań Geofizycznych i OPEGIEKA. Bezzałogowiec został stworzony przede wszystkim z myślą o analizie obiektów inżynierii lądowej, m.in. monitorowania stanu wałów przeciwpowodziowych. Bsl powstał w odpowiedzi na wysokie zapotrzebowanie na monitorowanie infrastruktury lądowej wywołane coraz liczniejszymi niepożądanymi zjawiskami atmosferycznymi, obserwowanymi nie tylko na obszarze Polski, lecz także całej Europy – tłumaczy Grzegorz Putynkowski, wiceprezes zarządu CBRTP.

                      Pierwszy lot bezzałogowca miał miejsce na terenie i pod nadzorem pracowników Instytutu Lotnictwa w Warszawie, 13 września br. Projekt, przygotowany na zlecenie Konsorcjum, wykonało polskie przedsiębiorstwo ADACO, które ma 50% praw własności do koncepcji. Pozostałe prawa są w posiadaniu Konsorcjum. Żadne z kilkunastu międzynarodowych przedsiębiorstw nie było w stanie zaoferować nam statku powietrznego o wymaganych parametrach eksploatacyjnych, przy jednoczesnym zachowaniu ceny ograniczanej dostępnym budżetem. Dopiero ADACO zaprezentowało nam ofertę akceptowalną zarówno pod względem technicznym, jak i finansowym – mówi Grzegorz Putynkowski.

                      Bezzałogowiec GEOMONITOR ma 10 m średnicy. W jego konstrukcji połączono cechy tradycyjnego aerostatu o soczewkowatej powłoce, napełnianej helem, z wielowirnikowcem. Jego maksymalna masa startowa to 300 kg. Umożliwia przenoszenie sprzętu badawczego o masie nawet do 110 kg. Bezzałogowiec jest napędzany 2 silnikami spalinowymi Simonini o mocy 33 KM każdy. Stateczność zapewniają mu 4 silniki elektryczne NTM o mocy 5,5 kW każdy. Dzięki nim możliwe jest zachowanie statecznego położenia przestrzennego bsl z dokładnością do 10 cm, co jest wynikiem bezprecedensowym. Obecny zasięg prototypu bezzałogowca to około 50 km, ale może on być znacząco zwiększony, w zależności od wyboru silników.

                      W procesie projektowania i testów bsl zidentyfikowano jego dodatkowe możliwości, co pozwoli na wykorzystanie go w wielu innych obszarach. Ruszyły już prace nad wersją bezzałogowca o średnicy 3 m. Dzięki optymalizacji masy i doborowi wyposażenia Konsorcjum zamierza dostosować bezzałogowiec, do pogrzeb cywilnych, jak i wojskowych. Większy zasięg i udźwig oznacza zdolność do wykonywania zadań obserwacji granic, lotów rozpoznawczo-zwiadowczych i lotów rozpoznawczych podczas akcji ratowniczych. W planach są także wersje z wyposażeniem przydatnym w drogownictwie w procesach planowania i monitorowania jakości wykonania dróg krajowych i autostrad, a także do nadzorowania stanu infrastruktury energetycznej. W ostatnim przypadku analizowane są możliwości zasilania akumulatorów silników elektrycznych bezpośrednio z sieci energetycznej.

                      Absolutną nowością bezzałogowca jest konfiguracja wirników i układ sterowania lotem, które w połączeniu z aerostatem dają niespotykane dotąd parametry sterowności i udźwigu. To bezsprzecznie jedyne takie rozwiązanie na świecie – mówi Grzegorz Putynkowski. Wyposażenie pokładowe bsl w konfiguracji do monitorowania stanu wałów powodziowych stanowią kamery termowizyjne i antena konduktometryczna (o masie powyżej 70 kg) zaprojektowana przez CBRTP. System informuje operatora o strukturze podłoża gruntowego, co z punktu widzenia oceny stanu badanego obiektu jest niezwykle istotne. Antena zainstalowana w bezzałogowcu, w przeciwieństwie do klasycznych urządzeń konduktometrycznych, działa w bardzo szerokim paśmie częstotliwości. Bezzałogowiec jest prosty w eksploatacji, może sterować nim tylko jedna osoba – operator z uprawnieniami lotniczymi. Natomiast do monitorowania wałów potrzebny jest także operator aparatury geofizycznej.

                      CBRTP spodziewa się dużego zainteresowania bezzałogowcem, ponieważ nie istnieją konkurencyjne rozwiązania mikro-aero-geofizyczne wyspecjalizowane w realizacji tego typu misji. Jego potencjalni nabywcy to przemysł i administracja publiczna na całym świecie. Bezzałogowiec powstał w ramach projektu dofinansowanego ze środków Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, lata 2007-2013, Priorytet 1. Badania i rozwój nowoczesnych technologii, Działanie 1.4 Wsparcie projektów celowych.

                      http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=17707
                      Pozdrawiam
                      Adam

                      Komentarz


                      • #26
                        Tokijski sposób na niechciane zabawki

                        Pozdrawiam
                        Adam

                        Komentarz


                        • #27
                          doobre
                          "Umiejętność prawidłowej oceny przychodzi z doświadczeniem. Niestety doświadczenia przybywa w wyniku niewłaściwej oceny."

                          Komentarz


                          • #28
                            U nas jeszcze nie miałby zajęcia ale za jakiś czas
                            Pozdrawiam
                            Jacek

                            Moje AIRPLANE-PICTURES.NET

                            Komentarz


                            • #29
                              http://logistyka.wnp.pl/drony-z-gliw...199_1_0_0.html
                              Pozdrawiam
                              Adam

                              Komentarz


                              • #30
                                Usterki techniczne, a nie błędy operatora to główna przyczyna wypadków dronów - wynika z badań naukowców, które opublikowano w magazynie "Aerospace".

                                To pierwsze tego typu badania przeprowadzone na świecie. Naukowcy przyjrzeli się 150 wypadkom cywilnych dronów odnotowanych na całym świecie w latach 2006-2016. Okazało się, że 64 proc. z nich nastąpiło na skutek usterek technicznych.

                                Zdaniem jednego z autorów badania, dr. Grahama Wilda z australijskiego RMIT University w Melbourne, analizy wskazują, że należy zwracać większą uwagę na wymagania techniczne dotyczące dronów. Naukowiec wskazuje również na obowiązkowe raportowanie wszystkich incydentów lub wypadków, tak aby w przyszłości wykluczyć usterki.

                                "Zrozumienie, co stało się z dronami, nawet tymi, które nie spowodowały urazów u ludzi czy zniszczeń nieruchomości jest kluczowe w celu poprawy bezpieczeństwa" - powiedział dr Wild.

                                Według wcześniejszych badań opublikowanych również w "Aerospace" w większości przypadków to przerwana komunikacja między pilotem a dronem przyczynia się do katastrof. Dlatego naukowcy sugerują, aby drony wyposażyć w mniej awaryjne systemy komunikacyjne stosowane w samolotach. W ten sposób możliwe byłoby ograniczenie liczby wypadków - uważa dr Wild.

                                Naukowcy wskazują, że problemem są obecne regulacje prawne. Drony ważące poniżej 25 kg nie muszą posiadać specjalnych certyfikatów, jedynie pilot, w niektórych krajach, powinien legitymować się odpowiednią licencją. Jednak i takie, mniejsze urządzenia mogą spowodować zniszczenia.

                                http://dlapilota.pl/wiadomosci/pap/n...ypadkow-dronow
                                Pozdrawiam
                                Adam

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X