AM-32-UAV czyli Made in Poland

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
Nowe posty

  • AM-32-UAV czyli Made in Poland

    "Bezzałogowy aparat latający - do monitorowania, zadań pomiarowych, montażowych, i transportowych - to w istocie mały, bezzałogowy helikopter. Polskiej produkcji robot, opracowany w ramach pracy doktorskiej przez dr. inż. Grzegorza Chmaja i jego promotora prof. dra hab. inż. Tadeusza Uhla, komercjalizuje spółka odpryskowa UAVS Poland sp. z o.o. Firma działa w strukturze Krakowskiego Centrum Innowacyjnych Technologii INNOAGH Akademii Górniczo-Hutniczej.

    Jak powiedział PAP prof. Tadeusz Uhl z Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki AGH, spółka zajmuje się produkcją bezzałogowych helikopterów m.in. na potrzeby zastosowań cywilnych, policji i straży pożarnej, ale także dla wojska.

    "Nasz robot może służyć do monitorowania obiektów. Zastępuje wówczas ochroniarza, oblatuje obiekt z zadaną częstotliwością i przekazuje obraz na monitor. W ten sposób, nie wychodząc z budynku, można obserwować, co się dzieje poza tym budynkiem. Stosują go geodeci i geologowie do badań gruntów, zespoły opracowujące mapy do urządzeń GPS, straż pożarna do nadzorowania akcji lub wykrywania pożarów, policja w zastosowaniach operacyjnych, służby graniczne. To także podstawowy element wyposażenie dla wojska" - wylicza w rozmowie z PAP prof. Uhl.

    Dodaje, że na świecie są jeszcze inne aplikacje podobnych urządzeń, na przykład monitorowanie stanu konstrukcji budowlanych, choćby warstwy śniegu na dachu.

    "Zamiast ludzi można wysłać w niebezpieczne lub trudnodostępne miejsca taki helikopter. Kiedy przeleci nad dachami i dokona pomiaru, będziemy wiedzieli, ile śniegu zalega na budynkach. Można go wyposażyć w różne czujniki, nie ma tu w zasadzie żadnych ograniczeń, poza udźwigiem. Na swoim pokładzie pojazd może mieć aparaturę ważącą do 13 kg" - tłumaczy naukowiec.

    Parametry helikoptera nie odbiegają, według prof. Uhla, od poziomu konstrukcji światowych. Promotor dr. Chmaja podkreśla, że technologicznie w niektórych aspektach aparat jest bardziej zaawansowany niż dostępne komercyjnie urządzenia. Nieco różni się pod względem komunikacji, czyli sterowania pojazdem. Współtwórca przypomina, że był to projekt ówczesnego doktoranta.

    "W Polsce zastosowania robotów, które umożliwiają loty bezzałogowe, rozpowszechniają się. Wiele firm ogłasza przetargi na ten sprzęt, wojsko ma już kilkadziesiąt takich urządzeń. To zaczyna być coraz bardziej rozpowszechnione. My, w ramach działalności rynkowej spółki, startujemy w tych przetargach. Dostarczamy układy sterowania dla różnych tego typu statków w całej Europie, jesteśmy doradcą technicznym firm, które zajmują się tzw. autopilotami, to są te urządzenia, które umożliwiają lot autonomiczny bez udziału człowieka. Wykonujemy oprogramowanie dla różnych aplikacji" - wyjaśnia prof. Uhl.

    Naukowiec, wraz z wypromowanym przez siebie doktorem, zasiada we władzach pierwszej spółki typu spin-off z projektu z udziałem uczelni. Firma mogła powstać dzięki temu, że wcześniej AGH utworzyła spółkę zadaniową KCIT INNOAGH, której jest stuprocentowym właścicielem. Choć uczelnia ma 100 proc. udziałów INNOAGH, to centrum działa na zasadach rynkowych. Może m.in. tworzyć nowe podmioty - spółki-córki i wchodzić w dowolne powiązania biznesowe. Na razie siedziba INNOAGH mieści się na terenie uczelni.

    Tak powstała spółka UAVS Poland. Jej zadaniem była komercjalizacja projektu doktorskiego, który polegał na zaprojektowaniu, wykonaniu prototypu i jego przebadaniu. Właścicielem projektu doktorskiego jest uczelnia, a prawa do niego mają twórcy, czyli promotor i doktorant. W nowoczesnej strukturze te siły zostały połączone - z zyskiem dla wszystkich. Zyskał również sektor innowacyjnej gospodarki"

    Na podstawie www.elektroonline.pl

    Więcej:
    http://www.elektroonline.pl/img/media/4807
    http://www.uavs.eu/index.php?nav_param=products
    Pozdrawiam
    Adam

  • #2
    Made in Somewhere Else

    Nic dziwnego że nie odbiega od poziomu światowego.
    Laptop z Chin, konstrukcja mechaniczna śmigłowca z USA, autopilot z Kanady. Tuning i obudowa kadłuba to oczywiście duża wartość dodana, ale są producenci w Polsce którzy mają ok 85% wartości dodanej na UAV (same chipy i niektóre kleje z zagranicy), a nie 15-25%, jeśli liczyć według roboczogodzin a nie jak ktoś sobie wyceni.
    Tak samo polski jak Polski Fiat.

    Komentarz


    • #3
      W Polsce z ideą heliUAV chodzi kilka krajowych grup lobbystycznych i opowiada różne bajki. Trzy lata temu w mojej obecności jedna z takich grup żarliwie zapewniała, że w Polsce praktycznie rzecz biorąc już są niepotrzebne śmigłowce policyjne, bo Polacy naprodukują tyle heliUAVów, że one załatwią wszystko. Buahahahahaaa, dobre sobie. Grupa ta również żarliwie zapewniała, że weszła w porozumienie z władzami jednego z polskich miast Euro 2012 i że jej heliUAVy wszystko będą patrolowały z powietrza podczas meczów i że policja wstępnie zdecydowała się wycofać swój śmigłowiec/śmigłowce z tego miasta, bo wszyscy wierzą w możliwości polskich heliUAVów. Teraz jakoś nie słyszę, żeby to była prawda.

      Komentarz


      • #4
        Zamieszczone przez Cirro Zobacz posta
        Teraz jakoś nie słyszę, żeby to była prawda.
        I tak i nie. Oczywiście nikt policyjnych śmiglaków nigdy nie wywali. Nie jest też tak, że temat olano. To, że nie słyszysz jeszcze niczego nie znaczy. Najmniej to, że o czymś się nie mówi. Tylko o tym gadaniu nie musi być słychać. Daje do myślenia?
        Miłośnik awiacji zafascynowany fotografią

        Komentarz


        • #5
          Zamieszczone przez Mariusz Małecki Zobacz posta
          Daje do myślenia?

          Melduję, że aluzju poniał.

          Chciałem jedynie zasygnalizować, że krajowi lobbyści heliUAVów kolosalnie przesadzają w swoim marketingu. Co to ma znaczyć, że heliUAV zrobi "wszystko"? Zrobi "wszystko" na tyle, że policja może zaprzestać przetargów na nowe śmigłowce - bo takie farmazony ci ludzie wygłaszają. W pewnym momencie nie wytrzymałem i zapytałem: "Wszystko", znaczy co - grupę AT też heliUAV przewiezie na miejsce akcji?; wykaże się sztuczną inteligencją i będzie ganiał kiboli po bramach i podwórkach?; wyciągnie mikropałeczkę i będzie karcił huliganów? Z tego, co ci ludzie plotą mogłoby wynikać, że policja to już w zasadzie jest niepotrzebna, bo heliUAV wszędzie się dostanie i "wszystko" załatwi. To się pytam - fizyczną interwencję też załatwi? Gdzieś po prostu muszą być granice marketingowych dyrdymałów.

          Dobrze wiadomo, co UAV może, a czego nie, i jaki sprzęt może przenosić na pokładzie, a jakiego nie i do czego może to służyć. Może władze samorządowe nabierają się na to, że heliUAV może "wszystko", ale lepiej, żeby się na takie gadki nie nabierały.

          Komentarz


          • #6
            Ludzie zajmujący się tymi zabawkami mają ogromną skłonność do przesady i ja muszę potem takie głupoty wybijać temu i owemu z głowy. Muszę sprowadzać na ziemię w tych i innych kosmicznych pomysłach. Faktem jest też jednak, że jest spore poletko do zaorania dla takich specyficznych maszynek i z pewnością będzie to tak czy inaczej wykorzystane. Kwestią podstawową jest pomysł, dobre chęci i ... kasa, kasa, kasa...
            Miłośnik awiacji zafascynowany fotografią

            Komentarz


            • #7
              A tak w ogóle to w zachwytach nad UAVem zapomina się, że ten napowietrzny robot w Polsce, a już szczególnie nad terenem zurbanizowanym, to w zasadzie znajduje się w szarej, albo wręcz czarnej, strefie prawa, na co ULC bardzo się zresztą irytuje i słusznie. Jak często bywa technika wyprzedziła życie i teraz (szczególnie przed Euro 2012) trzeba jakoś tę żabę zjeść. Wprawdzie da się to zrobić, ale jednak na wariata, nie na mocy starannie przemyślanych przepisów.

              Komentarz


              • #8
                To jeden z powodów mojego "prostowania"
                Miłośnik awiacji zafascynowany fotografią

                Komentarz

                Pracuję...
                X