Kosmiczny Podróżnik "VOYAGER"

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
Nowe posty

  • Kosmiczny Podróżnik "VOYAGER"

    SONDY VOYAGER

    W latach siedemdziesiątych w NASA opracowano dwa bliźniacze obiekty kosmiczne, których celem miało być zbadanie największych planet układu słonecznego Jowisza i Saturna. Ciekawostką miało być to iż próbniki zostały wysłane na tak dobraną trajektorie lotu iż docierają do planety jakby „od tyłu” dzięki czemu przyciąganie planety przyspiesza obiekt do większej prędkości. Na tyle większej by po minięciu planety uzyskać prędkość większą od pierwotnej. Aby wyniki doświadczeń zweryfikować lub potwierdzić lub zabezpieczyć się przed fiaskiem podczas utraty próbnika wysłano dwa identyczne obiekty; Voyager 1 i Voyager 2.

    Jako pierwszy w kosmos został wystrzelony próbnik Voyager 2 w dniu 20 sierpnia 1977 roku z Przylądka Canaveral (wyniesiony rakietą Tutan III-Centaur). Jako drugi został wystrzelony próbnik Voyager 1 również z Przylądka Canaveral na Florydzie 5 września 1977 roku.

    Próbniki miały otrzymać nazwę Mariner 11 i 12 lecz ostatecznie przyznano niezależne nazwy. Po obfotografowaniu i zbadaniu Jowisza próbniki skierowały się w stronę Saturna, Voyager 1 dotarł do Saturna 12 listopada 1980 roku. Podczas lotu przeliczono trajektorię i okazało się iż wystąpił niespotykanie korzystny układ planet i po niewielkiej korekcji toru lotu próbnika możliwe jest skierowanie w stronę następnych planet. W tym momencie nastąpiła rozbieżność w torze lotu próbników. Voyager 2 poleciał w stronę planety Uran a Voyager 1 został skierowany w stronę największego księżyca w układzie słonecznym Tytana. Uzyskano pierwsze dokładne zdjęcia tego ciała niebieskiego, po minięciu Tytana Voyager 1 uzyskał największą prędkość jaką udało się uzyskać przez maszynę i do dziś z prędkością 17,115 km/sek zmierza do granic układu słonecznego.

    W tym czasie bliźniak Voyager 2 skierowany w stronę Urana przeszedł kurację odmładzającą czyli zmieniono całkowicie oprogramowanie w komputerze pokładowym. Należało przeprogramować aparaturę naukową oraz aparaty fotograficzne tak by mogły wykonywać wiarygodne pomiary i zdjęcia kolejnych planet. Problemem było między innymi to iż aparaty fotograficzne ulokowane w próbnikach posiadały optykę zaprojektowaną do wykonywania zdjęć przy określonej jasności obiektu. Po dotarciu do planety Uran należało przeszło dwukrotnie wydłużyć czas naświetlania by uzyskać odpowiednio naświetlone zdjęcia. Po przelocie w pobliżu Urana próbnik poleciał w kierunku Neptuna. Uzyskanie dodatkowych zdjęć i wykonanie badań było sporym sukcesem ekipy projektującej i obsługującej zdalnie próbniki. Należy nadmienić iż Voyagery zostały wystrzelone już przeszło 30 lat temu i w dalszym ciągu są sprawne i pomimo pewnych awarii dostarczają dane z krańców układu słonecznego. Voyager 1 dzięki uzyskanej prędkości jest dziś najbardziej odległym od ziemi aparatem latającym.

    15 sierpnia 2006 roku Voyager 1 oddalił się od słońca na odległość 100 jednostek astronomicznych, obecnie odległość ta wynosi przeszło czternaście i pół godziny z prędkością światła. Ostrożnie licząc naukowcy z NASA szacują iż próbniki mają szansę pracować do 2030 roku i przesyłać co jakiś czas dane naukowe. Po około 40 000 latach Voyager zbliży się do gwiazdy AC+793888



    Start



    Rysunek poglądowy



    W kosmosie
    Pozdrawiam
    Jacek

    Moje AIRPLANE-PICTURES.NET


  • #2
    Voyager 1

    "Wszystko wskazuje na to, że podróżująca od 36 lat w przestrzeni kosmicznej sonda kosmiczna dotarła do obszaru, którego istnienie nie zostało przewidziane żadnymi teoriami naukowymi.

    Do tej pory Voyager-1 zdołał oddalić się od Ziemi na odległość 120 razy większą niż dystans z naszej planety do Słońca. Przesyłane konsekwentnie dane wielokrotnie już zmuszały astronomów do rewidowania swoich teorii. Niedawno wydawało się na przykład, że temu ziemskiemu pojazdowi uda się opuścić tak zwaną heliosferę, czyli obszar oddziaływania Słońca. Okazuje się jednak, że nie jest to wcale takie pewne.

    Eksperci NASA zasugerowali właśnie, że sonda jednak nadal jest pod wpływem naszej gwiazdy i poddali w wątpliwość podawane poprzednio informacje jakoby Voyager-1 stał się pierwszym ziemskim pojazdem, który zdołał dotrzeć do przestrzeni międzygwiezdnej. Naukowcy nie wiedzą, kiedy, a nawet czy w ogóle Voyager jest w stanie wyrwać się z oddziaływania Słońca.

    Do tej pory za znak przejścia przez heliosferę uważano oczekiwaną zmianę pogody kosmicznej w konkretnie zanik wiatru słonecznego. W okresie przejściowym powinno stopniowo maleć oddziaływanie gwiazdy a promieniowanie ze Słońca powinno powoli zmieniać się w promieniowanie galaktyczne, ale rzeczywistość przekroczyła oczekiwania.

    Już w 2003 roku zauważono znaczne spowolnienie oddziaływania wiatru słonecznego. Radykalnie spadła jego prędkość. I nagle, w kilka dni w 2012 wiatr słoneczny prawie ustał. Strumień naładowanych cząstek ze Słońca spadła o trzy rzędy wielkości, osiągając poziom prawie niewykrywany dla wiekowych czujników. Sonda odbierała za to wzrost intensywności strumienia promieniowania kosmicznego o mniej więcej 9,3%. Wtedy jeszcze wszystko wyglądało na zgodne z modelem.

    Zaskakujące było to, że ów galaktyczny wiatr nadchodził z jednej strony a charakterystyka promieniowania kosmicznego, jakie znamy jest taka, że pochodzą one z wielu kierunków jednocześnie. Naukowców zdziwiło również to, że pole magnetyczne wokół sondy nie zmieniło się znacząco. Nikt nie umiał wyjaśnić, co się tam działo. Sugerowano, że doszło do jakiegoś połączenia linii pola magnetycznego Słońca i Galaktyki. To miało wyjaśniać kierunkowość promieniowania.

    Dziwny region przestrzeni, w którym znalazł się Voyager-1 z pewnością nie był przestrzenią międzygwiezdną, lecz tak zwanym obszarem wyczerpania heliosfery. Co ciekawe od czasu, gdy sonda tam wleciała nie doszło do istotnej zmiany wektora pola magnetycznego. Voyager poruszał się w czymś na kształt "magnetycznej autostrady".

    Nie wiadomo jak długo sonda będzie się przebijała przez ten obszar. Jej izotopowe generatory energii elektrycznej powinny wystarczyć przynajmniej do 2025 roku. Jeśli do tego czasu nie uda jej się przebić poza ten dziwny obszar przestrzeni zamilknie na zawsze i nie dowiemy się czy wyprowadzenie ziemskiego obiektu poza Układ Słoneczny zakończyło się sukcesem"

    http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/...wiac-naukowcow

    Więcej o misji:
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/a...tarl-voyager-1
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Voyager_1

    Ps.
    Ciekawostka.
    Sygnał radiowy wysłany z Ziemi do Voyagera 1 przebywa tą drogę w czasie 17 godzin. Odpowiedź Voyagera 1 wynosi tyle samo. W sumie potrzeba 34 godzin na komunikację z sondą
    Pozdrawiam
    Adam

    Komentarz


    • #3
      Leć Voyager-1 leć! Szukaj Elvisa!
      Nie jestem artystą... robię zdjęcia.
      Album Spotter.pl
      www.gryniek.pl
      www.jetphotos.net

      Komentarz


      • #4
        Link po latach

        http://wp.tv/i,misja-sondy-voyager-1...5650,klip.html
        Pozdrawiam
        Jacek

        Moje AIRPLANE-PICTURES.NET

        Komentarz

        Pracuję...
        X