PSP 301 Dywizjon Bombowy

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
Nowe posty

  • Jacek Waszczuk
    rozpoczął temat PSP 301 Dywizjon Bombowy

    PSP 301 Dywizjon Bombowy

    301 DYWIZJON BOMBOWY "ZIEMI POMORSKIEJ" im OBROŃCÓW WARSZAWY

    Dywizjon powstał 24 lipca 1940 roku na lotnisku w Bramcote wspólnie z bliźniaczym 300 dywizjonem bombowym. Po otrzymaniu samolotów Fairey Battle, załogi przeszły przeszkolenie i 14 września 1940 roku osiągnięto gotowość bojową. Podczas szkolenia w wypadku lotniczym zginął por. Pilot Tenger. Nocą z 14 na 15 września 1940 roku trzy samoloty wykonały pierwsze loty bojowe na bombardowanie barek desantowych w porcie Boulogne (Francja). 25 września podczas kolejnego bombardowania Boulogne zestrzelony został jeden samolot, poległa pierwsza załoga w składzie ppor. Pilot Waroński, ppor. Nawigator Kuliński i sierż. Strzelec Paliwoda. W październiku 1940 roku rozpoczęto przezbrajanie na samoloty VICKERS WELLINGTON w związku z czym do końca roku wykonano tylko 42 loty bojowe przy stracie siedmiu lotników. Po wyposażeniu dywizjonu w samoloty Wellington w zasięgu bojowym znalazły się także miasta niemieckie między innymi 3 stycznia 1941 roku bombardowano Bremę. 3 lipca 1941 roku podczas lotu bojowego utracono jeden samolot, pięciu lotników dostało się do niewoli, poległ jeden pilot, lecący okazyjnie jako pilot generał brygady Bolesław Stachoń. Rok 1941 zamknięto wykonaniem 418 lotów bojowych. 12 lutego 1942 roku dywizjon wizytowany był przez generała Sikorskiego. Nocą 30/31 maja 1942 roku dywizjon wziął udział w pierwszym 1000 samolotowym nalocie na Kolonie. Do końca 1942 roku wykonano 706 lotów bojowych w czasie 4066 godzin, wzmożony wysiłek dywizjonu okupiono dużymi stratami, poległo 87 lotników oraz 25 trafiło do niewoli. W związku z wysokimi stratami wystąpił kłopot z napływem nowych lotników. W końcu marca 1943 roku dywizjon został rozwiązany, ze składu osobowego utworzono eskadrę do zadań specjalnych przy 138 Dywizjonie RAF (jako eskadra C), pozostałych lotników oddelegowano do dywizjonów 300 i 305. Teoretycznie nowy przydział miał zapewnić mniejsze straty w ludziach. Rozpoczęto loty ze spadochroniarzami i zaopatrzeniem dla ruchu oporu w okupowanej Europie. W listopadzie 1943 roku eskadrę wyłączono ze składu 138 Dywizjonu i utworzono 1586 (P) Samodzielną Eskadrę (Polską) do zadań specjalnych, eskadra otrzymała przydział do 334 Skrzydła do zadań specjalnych. Do końca 1943 roku wykonano 135 lotów specjalnych w tym 23 do Polski. W 1944 roku wykonywano coraz więcej lotów z zaopatrzeniem do Polski, duża odległość powodowała iż samoloty zużywały się błyskawicznie, dla poprawienia sytuacji eskadra otrzymywała samoloty z innych dywizjonów RAF. Zwykle dywizjony pozbywały się maszyn najbardziej wyeksploatowanych w związku z czym 1 września 1944 roku na stanie eskadry było 49 samolotów z czego 12 nadawało się do lotu. Loty z zaopatrzeniem w rejon Warszawy były niezwykle wyczerpujące i niebezpieczne, straty były zastraszające. W ciągu 63 dni powstania do lotów z zaopatrzeniem wystartowało 93 samoloty do celu doleciały 54 samoloty. Straty sięgnęły 150% stanu wyjściowego eskadry. Za udział w lotach do Warszawy naczelny wódz udekorował sztandar dywizjonu Krzyżem Virtuti Militari oraz nadał imię Obrońców Warszawy. Pozostali przy życiu lotnicy udekorowani zostali wysokimi odznaczeniami. 7 listopada 1944 roku w związku z napływem nowych lotników samodzielna eskadra została ponownie przemianowana na 301 Dywizjon do zadań specjalnych. Rok 1944 zamknięto wykonaniem 818 lotów bojowych. 28 lutego 1945 roku dywizjon został przeniesiony do lotnictwa transportowego (Transport Command) z tym przydziałem dywizjon przetrwał do rozwiązania 18 grudnia 1946 roku z ostatnim przydziałem do 46 Grupy Transport Command.

    Łącznie lotnicy dywizjonu wykonali do zakończenia wojny 2539 lotów bojowych w czasie 16 715 godzin. Zrzucono około 1700 ton bomb i min, podczas lotów specjalnych zrzucono 1577 ton zaopatrzenia oraz 693 spadochroniarzy. Załogi zgłosiły zestrzelenie lub uszkodzenie 64 myśliwców nieprzyjacielskich. Działania okupione zostały utratą 346 lotników (poległych zaginionych) oraz 74 lotników trafiło do niewoli.

    24.07.1940 Sformowano dywizjon

    14.09.1940 Dywizjon osiąga gotowość bojową, wykonano pierwsze loty bojowe. Równocześnie data została wybrana na święto dywizjonu

    18.12.1946 Rozwiązano dywizjon

    ODZNAKA na półksiężycu z liczb 301 wspierają się trzy elementy; symbol Rzeczypospolitej - orzeł, Gryf Pomorski oraz syrenka warszawska. Całość wykonana ze srebrnego metalu zatwierdzona Dz. Rozk. N.W. Nr 4 z 15.06.1945 poz. 40, nadawana podczas święta dywizjonu.

    GR Oznaczenie kodowe malowane na samolotach

    KOLEJNI DOWÓDCY

    Brytyjczyk

    S/Ldr E. Skiner

    Polacy

    ppłk Pil. Roman Rudkowski 22.07.1940 - 26.07.1941
    mjr pil. Jacek W. Piotrowski 27.07.1941 - 1.04.1942
    mjr pil. Stanisław Krzystyniak 2.04.1942 - 26.06.1942
    mjr pil. Maksymilian Brzozowski 27.06.1942 - 4.07.1942
    mjr pil. Maksymilian H. Kołodziejek 4.07.1942 - 26.09.1942
    mjr naw. Antoni Dąbrowa 27.09.1942 - 1.04.1943
    mjr naw. Stanisław Król 1.04.1943 - 15.04.1944
    mjr naw. Eugeniusz Arciuszkiewicz 15.06.1944 - 15.03.1945
    mjr pil. Teofil Pożyczka 15.03.1945 - do końca wojny

    KOLEJNE LOTNISKA BAZOWANIA

    Bramcote Wielka Brytania 1.07.1940 - 23.08.1940
    Swinderby Wielka Brytania 23.08.1940 - 18.07.1941
    Helmswell Wielka Brytania 18.07.1941 - 1.04.1943
    Tempsford Wielka Brytania 1.04.1943 - 4.09.1943
    Sidi Amor Tunezja 4.11.1943 - 2.12.1943
    Brindisi Włochy 2.12.1943 - 15.03.1945
    Blackbusch Wielka Brytania 15.03.1945 - 1.07.1945
    Chedburgh Wielka Brytania 1.07.1945 - 12.1946

    UŻYWANE SAMOLOTY

    Fairey Battle Mk-I 07.1940 - 11.1940
    VICKERS WELLINGTON Mk-I 10.1940 - 12.1941
    VICKERS WELLINGTON Mk-III 11.1942 - 03.1943
    VICKERS WELLINGTON Mk-IV 11.1941 - 03.1943
    Halifax Mk-II, Mk-V 04.1943 - 03.1945
    Liberator Mk-V, Mk-VI 10.1943 - 03.1945
    Vickers Warwick Mk-I, Mk-VI 03.1945 - 12 1946



    Fairey Battle


    Vickers Wellington


    Handley Page Halifax


    Liberator


    Vickers Warwick

  • jp222 gr-l
    odpowiedział(a)
    Witam użytkowników forum....Chciałem wspomnieć pewnego pilota dywizjonów 300,301 i 1586 Eskadra do Zadań Specjalnych pana Jana Cholewę.O panu Janie jest też książka Liberatorem do Polski Prawdziwa historia Janka z RAF

    Zostaw komentarz:


  • PiotrH
    odpowiedział(a)

    Zostaw komentarz:


  • Jacek Waszczuk
    odpowiedział(a)
    Obie wersje są to rysunki, nie udało mi się znaleźć zdjęcia samej odznaki, ale czytając opis bardziej bym sie przychylał do Twojej wersji

    Zostaw komentarz:


  • Olo
    odpowiedział(a)
    a ja mam taką wersję odznaki:
    http://www.aviationcorner.pl/images/...wizjon_301.jpg

    Zostaw komentarz:


  • Jacek Waszczuk
    odpowiedział(a)
    Odznaka 301 Dywizjonu
    Załączone pliki

    Zostaw komentarz:


  • PiotrH
    odpowiedział(a)
    zgadzam się, że tak czy siak powinny (ze wskazaniem na "tak")

    zgadzam się również z Kapitułą Orderu*, że (mniej więcej cytat) "ostatni żyjący kawalerowie Orderu Wojennego Virtuti Militari już odchodzą. Niedługo już nie będzie nikogo, komu nadano ten Order z imienia i nazwiska, pozostały jedynie Ordery nadane jednostkom i przekazywanie ich insygniów jest prawdopodobnie jedyną szansą na podtrzymanie tej jakże szczytnej i chlubnej tradycji naszych żołnierzy".

    ale też nie dziwię się tym, którzy nie podchodzą do przekazywania tradycji ze specjalnym entuzjazmem, często zresztą z powodów bardzo osobistych.

    pozdrawiam,
    Piotr

    * - Tradycja 301 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Pomorskiej" im. Obrońców Warszawy to również czterech na dziesięciu lotników (wliczając w to Adameckiego z AK i gen. Iżyckiego, dowódcę PSP), którzy otrzymali Krzyże Złote Orderu Wojennego Virtuti Militari IV klasy. Rudkowski, Król, Kłosowski, Szostak. Kłosowski był jedynym podoficerem, kawalerem krzyża IV klasy, później również członkiem Kapituły Orderu VM.
    Ostatnio edytowany przez PiotrH; [ARG:4 UNDEFINED].

    Zostaw komentarz:


  • jackowlew
    odpowiedział(a)
    Witam

    Piotrek pięknie ładnie ale chciałem poznać twoje zdanie a propo przejmowania tradycji.Bo ja uważam że tak czy siak powinno to następować że współczesne jednostki wojskowe przejmuja tradycje,nazwy,i najwyższe odznaczenia ze względu na pamięć tych co przyczynili się swoją śmiercią do zwycięstwa.

    Zostaw komentarz:


  • PiotrH
    odpowiedział(a)
    witam,
    po prostu chciałbym uniknąć na forum dyskusji w rodzaju tych "politycznych", może w takim razie ograniczę się do przedstawienia kilku faktów z historii a ich interpretacje pozostawie forumowiczom...

    (źródło: http://www.36splt.mil.pl/Historia/his36splt.html)
    36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego rozpoczął swoją działalność 25 lutego 1945 roku jako 6 Samodzielna Eskadra Transportowa utworzona, na mocy rozkazu Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego, na bazie Specjalnej Eskadry Lotniczej „OsNaz”. W roku 1946 eskadra zmieniła nazwę na Rządową Eskadrę Transportową a 8 marca 1947 roku jednostka została przemianowana na Specjalny Pułk Lotniczy, składający się z dwóch eskadr: transportowej i łącznikowej.

    Poniżej fragment z notki biografaficznej pierwszego dowódcy 301 Dywizjonu Bombowego Romana Rudkowskiego, który po odejściu z 301DB został oddelegowany do pracy w VI Oddziale Sztabu N.W. gen. Sikorskiego, gdzie zajął się organizacją lotów ze zrzutami do Polski, wziął udział jako obserwator w pierwszym locie do Polski 7.11.41, następnie sam został zrzucony do kraju, gdzie zajmował się organizacją zrzutów od strony AK, powrócił do Anglii, ponownie zrzucony... co robił w tym samym czasie gdy "bratni" OsNaz współtworzył podwaliny przyszłego 36SPLT?

    Roman Rudkowski został aresztowany 13 marca 1945 r. w Łodzi przez sowiecki "Smiersz". Przekazany następnie "polskiej" bezpiece był więziony w Łodzi. W 1949 r. Rudkowski uciekł do Anglii i nigdy już nie wrócił do Polski. Zmarł kilka lat później (w 1954 r. w wieku 56 lat) ale z nie dokońca potwierdzonych źródeł (tajne przez poufne) można uznać, że na początku lat '50 Rudkowski wraz z innymi lotnikami ze "specjalną przeszłością", współpracowali z brytyjczykami przy organizacji przerzutu agentów brytyjskich na teren Albanii. (zdaje się, że CIA też bardzo ceniło sobie doświadczenie naszych lotników, ale z oczywistych powodów, pewnie przez kolejne 100 lat nie będzie można tego jednoznacznie potwierdzić. Podobnie przez wiele lat RAF nie przyznawał się do współpracy z KGB a dziś już wiemy, że jedna z najbardziej doświadczonych polskich załóg zginęła podczas lotu ze zrzutem radzieckich agentów do Austrii).

    Tylko niewielki procent lotników, którzy służyli w 301 Dywizjonie Bombowym "Ziemi Pomorskiej" im. Obrońców Warszawy, w 1586 Eskadrze do Zadań Specjalnych zdecydowała się po wojnie na powrót do Polski, a i tych nielicznych władza ludowa specjalnie nie rozpieszczała...

    60 lat później 36SPLT przejął tradycje 301 Dywizjonu Bombowego i imię "Obrońców Warszawy", uroczystość przekazania insygniów Orderu Wojennego Virtuti Militari odbyła się w dniu święta pułku, które przypada na dzień 25 lutego, czyli dzień utworzenia jednostki na bazie radzieckiej jednostki specjalnej "OsNaz" (święto 301 Dywizjonu przypada na dzień 14 września - date wykonania przez lotników dywizjonu pierwszego zadania bojowego).

    Nie chce być źle zrozumianym, nie mam nic przeciwko temu, żeby nasze współczesne wojsko, już nie ludowe, nawiązywało do szczytnej i chwalebnej tradycji polskiego lotnictwa z czasów przedwojennych, czy z okresu II wojny światowej, ale wydaje mi się, że czasem możnaby to zrobić lepiej. Powoływanie się na warszawską tradycje tej jednostki jest również zlekka chybione, gdyż nie przypadkowo 301 Dywizjon Bombowy był "Ziemi Pomorskiej". Znaczna część jego lotników z pierwszego składu, m.in. pierwszy dowódca Roman Rudkowski, przed wojną służyła w 4 Pułku Lotniczym w Toruniu (owszem było kilku z 1PL w Warszawie, ale tak samo było kilku z 2PL w Krakowie) itd. itd. itd.

    pozdrawiam,
    Piotr

    Zostaw komentarz:


  • jackowlew
    odpowiedział(a)
    Witam

    Zamieszczone przez PiotrH Zobacz posta
    ja osobiście nie bardzo chcę się wypowiadać na temat takiego zachowywania "ciągłości tradycji". Szczególnie przypadek 36SPLT i tradycji 301 Dywizjonu jest dość... specyficzny.

    pozdrawiam,
    Piotr
    Mam prośbe ja bympoznał twoje zdanie na takie przejmowanie tradycji.Nadmieni ci że zupełnie inaczej niesie się taki sztandar z szarfa orderu niż bez sprawdziłaem przed i po nadaniu.Jak nie chcesz odpowiedać tutaj to na PW poprosze.

    Zostaw komentarz:


  • PiotrH
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez jackowlew Zobacz posta
    odznaczony orderem Virituti Milatari,i kto obecnie nosi ich nazwe oraz order.
    odznaczenie 301 Dywizjonu Bombowego orderem Virtuti Militari miało miejsce (podobnie jak i wielu innych dywizjonów) już po wojnie, bodajże jakoś w latach sześćdziesiątych, ale musiałbym sprawdzić "w papierach". Niedalej jak w lutym tego roku insygnia orderu zawisły na sztandarze 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który chyba jakoś kilka lata temu przejął tradycje 301 Dywizjonu (od tamtej pory lotnicy 36SPLT noszą na rękawach naszywke, godło 301 Dywizjonu). Z przejęciem tradycji wiązało się również dodanie do nazwy 36SPLT imienia "Obrońców Warszawy".

    ja osobiście nie bardzo chcę się wypowiadać na temat takiego zachowywania "ciągłości tradycji". Szczególnie przypadek 36SPLT i tradycji 301 Dywizjonu jest dość... specyficzny.

    pozdrawiam,
    Piotr

    Zostaw komentarz:


  • PiotrH
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Jacek Waszczuk Zobacz posta
    Niestety, nad czym ubolewam historia PSP nie doczekała się tak wielu opracowań jak dywizjony brytyjskie w RAF
    niestety i trudno powiedzieć jak szybko jeśli wogóle się doczeka. Powód jest prosty - wciąż wszystkie dokumenty źródłowe znajdują się w Londynie. Nic mi nie wiadomo, żeby chociaż jedna kartka z archiwów np. Instytutu Sikorskiego czy Studium Polski Podziemnej trafiła oficjalnie do Polski (brytyjskie National Archives gdzie przechowywane są również ORB polskich dywizjonów to oddzielna sprawa). To co ja posiadam odnośnie 301 Dywizjonu to był wkład własny, albo życzliwość osób prywatnych. Panom Cynkowi i Bienieckiemu było dużo łatwiej raz, że od zawsze funkcjonowali w środowisku emigracyjnym (Pan Jerzy przygotował dwoją prace na zlecenie Stowarzyszenia Lotników Polskich) dwa, tak jak np. Pan Bieniecki, mieli kontakt z lotnikami, dostęp do ich osobistych dokumentów logbooków, wspomnień etc.

    Pan Jerzy Cynk jest niepodważalnym autorytetem jeśli chodzi o historie PSP aczkolwiek, jak każdy człowiek, nie jest nieomylny (czego ma zresztą pełną świadomość i za to m.in. ogromnie go szanuję, a wielu historykom życzę podobnego dystansu do własnej pracy i pokory wobec materii, którą się zajmują). Przykładowo m.in. w pracy Pana Jerzego pokutuje te "nieszczęśliwe" przeniesienie załóg z rozwiązywanego 301DB do 138 Sqdn RAF, ale łatwo dojść skąd ta informacja pochodzi. Oficjalnym urzędowym dokumentem były Operation Record Booki, ale tak jak napisałem wcześniej eskadra miała również swój swego rodzaju dziennik. W dzienniku faktycznie zapisano, że rozwiązanie 301 Dywizjonu ma zapewnić (czas przyszły) zwiększenie stanu etatowego polskich załóg w brytyjskim dywizjonie, ale jak się później okazało, było to tylko pobożne życzenie naszych lotników.

    Może jeszcze jako ciekawostke... ciągłość istnienia 301 Dywizjonu jest taka trochę naciągana. W zasadzie to faktycznie ona była, bo w polskich dokumentach przyjęło się nazywać utworzoną po rozwiązaniu dywizjonu eskadre 301 Eskadrą, ale... wielu lotników 1586 Eskadry, która powstała po usamodzielnieniu się Eskadry C wyłączonej ze 138 Sqdn RAF, zapytanych czy służyli kiedykolwiek w 301 Dywizjonie odpowiedziałoby zapewne, że nie, nigdy nie służyli. Dlaczego? przykładowo jeden z najlepszych pilotów "wielosilnikowych" jakich mieliśmy podczas II wojny, Zbigniew Szostak, całą swoją pierwszą turę operacyjną wylatał w 300 Dywizjonie. Później latał przez jakiś czas w lotnictwie transportowym i dopiero na kolejną turę operacyjną trafił do... 1586 Eskadry. On akurat zginął w jednym z lotów z pomocą dla Powstania Warszawskiego, ale wielu lotników odeszło z eskadry przed "reaktywowaniem" 301 Dywizjonu jako takiego. Nie ma co się dziwić, że zapytani "gdzie służyli?" odpowiedzieliby np. że w 304 Dywizjonie później w 1586 Eskadrze ale w 301 Dywizjonie - nie.

    pozdrawiam serdecznie,
    Piotr

    Zostaw komentarz:


  • Jacek Waszczuk
    odpowiedział(a)
    Niestety, nad czym ubolewam historia PSP nie doczekała się tak wielu opracowań jak dywizjony brytyjskie w RAF, w wielu miejscach można znaleźć białe plamy lub przekłamania. Swoją droga 301 Dywizjon miał na tyle ciekawą historię iż powinno sie posta znacznie rozbudować.

    PS

    Natomiast co do pozycji książkowych pan Jerzy Cynk ma niekwestionowaną renomę w opisywaniu historii PSP.

    Zostaw komentarz:


  • PiotrH
    odpowiedział(a)
    witam i bardzo mi miło i wogóle,
    jeśli chodzi o Wacława Króla - na dzień dzisiejszy osobiście już bym go nie polecał. Zasługi tego autora są niepodważalne aczkolwiek w wielu detalach takich jak np. daty, liczby nazwiska niestety często się rozmija z prawdą (czasem nieznacznie aczkolwiek...) i nawet nie podejrzewałbym go o to, że robił to przez zaniedbanie. W tym czasie co pisał swoje opracowania dokumenty źródłowe były jeszcze objęte klauzulą "ściśle tajne" i nie miał prawa mieć do nich wglądu.

    Współcześnie z czystym sumieniem mogę polecić dwutomową prace pana Jerzego Cynka "Polskie Siły Powietrzne". I ona nie jest pozbawiona błędów, ale przy tak obszernym materiale, którego opracowania podjął się Pan Jerzy, z czystym sumieniem mogę ją każdemu polecić. Jeśli chodzi o loty specjalne, bardzo dobrym i szczegółowym źródłem informacji są prace pana Kajetana Bienieckiego wydane swego czasu przez Bellone.

    Jeśli chodzi o moje źródła, to głównie Operation Record Book 301 Dywizjonu, ORB 138 Sqdn RAF ale też np. tzw. "Historia polskich załóg w lotach specjalnych" - swego rodzaju dziennik bojowy prowadzony w 1586 Eskadrze bo niestety Eskadra nie miała swojego ORB.

    pozdrawiam,
    Piotr

    Zostaw komentarz:


  • Jacek Waszczuk
    odpowiedział(a)
    Witam nowego forumowicza. Jeśli chodzi o daty które wstawiałem w poście oparłem na słowie pisanym, (nie na necie) między innymi na książce Wacława Króla "Polskie Dywizjony lotnicze w wielkiej Brytanii 1940-1945" Ponieważ tekst który zamieściłem w poście powstał kilka lat wstecz i by zweryfikować go obecnie musiał bym odszukać źródła ale jeśli masz możliwość podaj źródło z którego korzystałeś.

    Zostaw komentarz:

Pracuję...
X